piątek, 17 października 2008
Slam kolejny
Mikrofon

Znów wystąpiłem na slamie. Znów się denerwowałem. Znów nie zostałem zrozumiany. A może moje teksty nie pasują zupełnie do slamowej styslistyki?

Tak łatwo, myślicie,
stanąć samotnie przy mikrofonie?
Drżą mi dłonie
więc jedną chowam do kieszeni
oczy zawieszam daleko w przestrzeni
a płytkim oddechem
i sztucznym uśmiechem
przykrywam swój nieśmiały wstyd

Tak łatwo, myślicie,
stanąć
i krzyczeć
i śpiewać
wydzierać ciszę
z waszych cennych myśli
z nadzieją
że przyśni
się wam mój sen

Tak łatwo, myślicie,
w minuty trzy
sprzedawać sądy
łzy
i korzyści
i przerażenia
wspomnienia
niedokończone historie życia
historie bez życia
historie współżycia
pożycia
niebycia
pobicia
przyszycia
użycia

Tak łatwo, myślicie?
Życie...
nic nam łatwo nie daje

Spytacie więc pewnie po co tu stoję?
Bo się boję!
Że
gdy mnie tu nie będzie, nie będzie mnie wcale
A tak w drżące serce obuty
na króciutkie dwie - trzy minuty
zaistniałem

piątek, 10 października 2008
Niepozorny

Samolot

Niepozorny złożył z papieru samolot. "Leć!" zawołał zachęcająco, ale samolot położył się na trawie, wyraźnie onieśmielony. Niepozorny spojrzał zdziwiony, a samolot zaczerwienił się na policzkach i skrył się między krzewami. Niepozorny usiadł obok krzewu. Rozmawiał z samolotem całą noc i obaj doskonale się rozumieli.

00:32, sjanikowski , Niepozorny
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 06 października 2008
Gdy astronom się nudzi...
Dwa głąby

Dwóch moich kolegó postanowiło założyć bloga astronomiczno-rozrywkowego. Nie wiem w co się to rozwinie, ale na wszelki wypadek polecam:

http://boring-astronomers.blogspot.com/

Mały kambak z wielkimi aspiracjami
Comeback

Wiecie co to jest natchnienie? To takie coś, bez czego nie napisze się wiersza, nie ma sensu pisac bloga, a opowiadania nadają się tylko do kosza. Tego mi właśnie brakowało, dlatego tak długo mnie nie było.

Wracam, bo dostawałem mnóstwo sygnałów, że powinienem. Oba traktuję bardzo poważnie. Więc jestem. I będę, póki mi starczy sił.

Co się wydarzyło w międzyczasie?

1
Byłem w USA, ale na razie nie umieszczę zdjęć, póki nie rozgryzę Picasy i nie zdecyduję co chcę pokazać, a czego się wstydzę. Kilka zdjęć jest u mnie na Gronie, naj-moim zdaniem-ładniejsze umieściłem na DeviantART.

2
Nadal piszę pracę magisterską i nie chce mi się absolutnie, ale się staram.

3
Znacząco zwiększyła mi się liczba siwych włosów o jeden. Winię studia... ale wcale się tym tak naprawdę nie martwię i w sumie bardzo bym chciał być już siwy. Może wreszcie ludzie zaczęli by mnie traktować niepoważnie (bo poważnie już traktują i zaczyna mi się to nudzić).

4
Brak natchnienia odbił się także na wierszach, w związku z czym przez całe wakacje wyprodukowałem tylko dwie rzeczy, których się nie wstydzę. Poniżej jedna z nich:

Pożegnanie

Słońce, przecież zaraz wrócę
tylko zrzucę
poszarpane cienie dnia
sięgnę dna
wnet odetchnę piersią pustą
zamaluję swoje usta
i już całkiem niegotowy
sięgnę w ciszę własnej głowy
umęczony tańcem w snach

5
A z drugą prawie wygrałem konkurs jednego wiersza... No dobrze, zupełnie nie wygrałem, ale i tak mi się podoba:

Chłopczyk

Po bezsennych liter drogach
Spacerował całkiem nagi
Bez uwagi
Władzy w nogach
Po błękitnych sznurach chęci
Szukał w mrokach niepamięci
Herbacianej plamy nocy

W tej niemocy
Zapatrzony w firmamenty
Spięty
Zgięty do połowy
Odszedł ku czerwonej sieni

By nazajutrz całkiem nowy
Znowu sięgnąć do kieszeni
Gdzie w papierkach
Po cukierkach
Mieszka duszność jego mowy
I szarawy cień zieleni

A na koniec - dlaczego ośmioletnie dzieci nie powinny pisać wierszy? Odpowiedź poniżej.

Okładka mojego pierwszego tomiku
piątek, 27 czerwca 2008
Dlaczego?

Tak, wiem... Jestem wstretny i okropny - zaniedbalem bloga, jesli juz cos pisze to tylko jakas nedzna poezje, a na dodatek przestalem uzywac polskich znakow! Pozwole sobie jednak sprobowac to wytlumaczyc.

1
Ostatnio mialem sesje, wiec strasznie duzo czasu spedzilem na narzekaniu i zrzedzeniu jak to duzo musze sie uczyc, na szykowaniu sie do nauki, na drukowaniu materialow i zdobywaniu ksiazek do nauki, na nawet zdarzylo mi sie czasem pouczyc!

2
Niestety ostatnio nie bardzo mialem natchnienie do pisania, a wole chyba tu publikowac rzeczy, ktore przynajmniej mi sie podobaja, a nie publikowac cokolwiek...

3
Zasadniczo jestem chwilowo gdzieindziej (vide mapka ponizej), czyli w tzw. Ameryce, co wyjasnia dlaczego nie uzywam w tej chwili polskich czcionek.


View Larger Map
poniedziałek, 12 maja 2008
I kolejne poezjowanie
Półki

Nie szukaj poezji

Nie szukaj poezji tam,
gdzie jej nie ma
W wilgotnym blasku
woskowej świecy
ni w zwycięskim marszu
komórek rakowych

W świetle Słońca
W tańcu powiek
W dyskomforcie głosu
elektrycznej zabawki

Nie szukaj w kakofonii
smaków arabskiej kuchni
czy błękicie ptaków
oszukanych przez zimę

Nie szukaj poezji
w ponurym deszczu
wilgotnego świata
bo znajdziesz tylko to
czego szukać niepodobna

niedziela, 11 maja 2008
...

wielokropki

ciągle stawiam wielokropki
wielką kropką myśli liche
uniewiarygadniam
na wszelki wypadek
by były moje
i niczyje więcej
by nie tańczyły
ale snuły się powoli, bez końca
kołatały wśród zieleni
i osiadały na kobiercach
niezrozumienia

Smutek
Z Devianta

Znalazłem dzisiaj na deviantART całkiem ładny obrazek:

P.S. Więcej moich ulubionych obrazków znajduje się tutaj. Ostrzegam, że wiele z nich jest niedostępnych dla użytkowników niezalogowanych ze względu na mature content. Już wspomiałem, że lubię akty...

poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Bajki warszawskie
Kubin - Stwór z bajki

Lis i kurka

Podszedł lis do kurki, co na Wspólnej stała
"Za dwadzieścia pięć złotych oddaj mi się cała"
Kurka się wnet zgodziła, wszak lisek przystojny
I spędzili ze sobą kilka chwil upojnych
Lisek sobie ulżył, ale w dwa tygodnie
Mu grzybica i parchy wypełniły spodnie
Dwa miesiące leczenia, a najgorsza męka
Że w tym czasie kochanką była własna ręka
Więc dzieci, gdy na dziwki was najdzie ochota
Szukajcie tych z agencji, a nie z pod Mariotta


Słowikowie

Raz słowikom - choć byli małżeństwem wzorowym,
Nuda wkradła się niecnie w granice alkowy
Słowikowa więc rzecze: "Jedna na to rada!
Zaprosimy wróbelka - naszego sąsiada
Mnie noc tylko z tobą już nie zadowala
A we trójkę radości będzie co nie miara"

Słowik zgodził się mimo pewnych wątpliwości
I na zajutrz wróbelek w ich progach już gości
Wróbel wziął się do rzeczy, słowik tylko zerka
Na tak młody i jędrny organizm wróbelka
I coś pękło w słowiku - on sam był zdziwiony
Bo calutką noc spędził w wróbelka wtulony

I od tego już czasu calutki las wiedział
Że w słowików domu najlepsza impreza
Ona - z nią, oni - w trzech, opcje różnorakie
Bo wiadomo - najnudniej gdy "dziewczę z chłopakiem"


Kot i psy

Raz kotek malutki usiadł na ławeczce
By na gwiazdy popatrzeć przy półlitróweczce
Zakąsza po bożemu, ogórkiem, śledziami
Aż tu nagle dwa kundle podchodzą z pałami

Jeden z psów z uśmiechem wyciąga mandaty
"Co ja tutaj widzę, koteczku smarkaty?
Oj, w miejscu publicznym pijemy wódeczkę?
Zapłacisz nam za to okrągłą stóweczkę!"

Kot nie przyjął mandatu, sąd grodzki go czeka
Ale on żyje chwilą. Niech pies sobie szczeka!
Kot na dno butelki patrzy mętnym wzrokiem
I zasypia szczęśliwy na ławce pod blokiem

A gdzie morał? Dzieciaki... Po co wam morały?
Psy wkrótce szlag trafi, przed kotem - świat cały!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008
Pi-sanina
Smutek

Pi-sanina

Trzy, czternaście i piętnaście
gaście światła, świece gaście
Dziewięć, dwa, sześćdziesiąt pięć
wasza miłość, moja chęć
Trzy i pięć, potem ósemka
przestrzeń jęczy, ściana stęka
Znów dziewiątka, no i siedem
was jest wielu, ja - sam jeden
Dziewięć, trzy i dwa, i trzy
wasz jest świat, a moje sny
Znowu osiem, znowu cztery
powtarzają się numery
w nieskończoność sięga treść
Sześć i dwa, i znowu sześć
jeno skończą mi się dni
Nim po cztery przyjdzie trzy...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25